W piątkowym komunikacie Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało, że nie zniesie specjalnej ochrony portugalskiego hakera, twórcy serwisu „Football Leaks”.
Portugalski haker, założyciel Football Leaks, Rui Pinto, został poinformowany, że specjalny program ochrony, z którego korzysta w Portugalii od sierpnia 2020 roku, miał się zakończyć 10 października. Jednak Ministerstwo Sprawiedliwości postanowiło tę decyzję cofnąć.
W komunikacie opublikowanym w piątek, na dzień przed planowanym zakończeniem ochrony, Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło, że cofa decyzję o zakończeniu specjalnego reżimu ochrony Rui Pinto. Jak poinformowała Komisja ds. Specjalnych Programów Ochrony, portugalski sygnalista „nie został należycie poinformowany o podstawach decyzji o zakończeniu programu, ani nie zapewniono mu informacji i możliwości skorzystania z prawa do przedstawienia swojego stanowiska, zgodnie z przepisami ustawy o ochronie świadków”, czytamy w komunikacie.
Decyzja zapadła po spotkaniu minister sprawiedliwości, Rity Alarcão Júdice, z Komisją ds. Specjalnych Programów Ochrony, które odbyło się w czwartek.
Prawnicy Rui Pinto formalnie zwrócili się do Ministerstwa Sprawiedliwości o ponowną ocenę środka ogłoszonego we wrześniu, który przewidywał odebranie mu specjalnej ochrony.
Komisja postanowiła również, że sygnalista zostanie ponownie zawiadomiony i otrzyma dostęp do „raportu z ponownej oceny ryzyka oraz istotnych elementów protokołów z jej posiedzeń”. Będzie miał 10 dni roboczych, „aby odnieść się do kierunku i podstaw planowanej decyzji”.
Groźby śmierci
Jeszcze przed dzisiejszą decyzją haker w zeszłym tygodniu opublikował w serwisie X wpis, w którym poinformował o zawiadomieniu otrzymanym od portugalskich władz. Stało się to tego samego dnia, gdy upubliczniono wyrok stwierdzający winę w sprawie Manchesteru City, klubu z angielskiej Premier League.
„W środę, zaledwie kilka godzin po werdykcie, który oficjalnie potwierdził winę Manchesteru City, Komisja odpowiedzialna za program ochrony świadków w Portugalii poinformowała mnie o swojej decyzji zakończenia mojego udziału w programie i odebrania mi policyjnej ochrony. Świadomie postawiono mnie w ten sposób w sytuacji zagrożenia życia” – napisał haker, dodając, że musi sam szukać schronienia.
Rui Pinto twierdzi, że jest celem „licznych gróźb śmierci”, co niepokoi także jego prawników. Z tego powodu sygnalista uruchomił kampanię crowdfundingową, która ma pomóc mu pokryć wydatki.
„Właśnie uruchomiłem kampanię na GoFundMe i proszę wszystkich o wsparcie, aby pomóc mi przetrwać tę poważną sytuację stworzoną przez państwo portugalskie, które – jak już wspominałem – świadomie zdecydowało się narazić moje życie na ryzyko”.
Utrata ochrony ogłoszona kilka godzin po werdykcie wobec Manchesteru City
Rui Pinto mówi, że został poinformowany o zakończeniu programu ochrony świadków kilka godzin po ogłoszeniu w miniony wtorek zaskakującego werdyktu. Premier League wydała wówczas komunikat, potwierdzając, że Manchester City został uznany za winny niemal wszystkich z 115 zarzutów postawionych klubowi kontrolowanemu przez Abu Zabi. Zarzuty dotyczą domniemanych naruszeń zasad finansowych najpopularniejszej ligi piłkarskiej świata przez znaczną część ostatnich dwóch dekad.
„To postępowanie dyscyplinarne i ta decyzja są najważniejsze w historii Premier League” – stwierdził Richard Masters, dyrektor wykonawczy ligi.
Gdy sankcje wobec City zostaną ostatecznie nałożone, ich skutki prawdopodobnie będą daleko idące. Na stole leży cały wachlarz możliwych kar, włącznie z wyrzuceniem klubu z Premier League. Część informacji, która doprowadziła do postawienia zarzutów, została ujawniona na stronie portugalskiego hakera, „Football Leaks”.
Wycieki danych, e-maile i bezprecedensowa liczba zarzutów
W lutym 2023 roku Premier League w bezprecedensowy sposób stanęła do konfrontacji z własnym mistrzem, publikując obszerny komunikat. Szczegółowo opisano w nim listę 80 domniemanych naruszeń zasad finansowych przez City w latach 2009–2018, czyli w pierwszych sezonach pod własnością Abu Zabi.
Naruszenia obejmowały brak przedstawienia dokładnych danych finansowych oraz zawyżanie kwot dotyczących umów sponsorskich z podmiotami z Abu Zabi.
Chodziło także o ukrywanie płatności uzupełniających wynagrodzenia trenerów i piłkarzy oraz łamanie zasad finansowych ustanowionych przez Premier League i UEFA.
Liga zarzuciła też City kolejne 35 naruszeń związanych z rzekomym brakiem współpracy z dochodzeniem wszczętym w grudniu 2018 roku.
Zarzuty opierały się na domniemanych wewnętrznych e-mailach z City, opublikowanych przez Der Spiegel. Według tygodnika miały one opisywać schematy stosowane przez klub, aby rzekomo ukrywać prawdziwe źródła przychodów i w ten sposób spełnić wymogi finansowego fair play.
Informacje opublikowane przez Der Spiegel zostały udostępnione przez stronę Rui Pinto „Football Leaks”.