Loader
Śledź nas
Reklama

UE zapowiada potępienie Rosji na szczycie G20, niezależnie od obecności Putina

USA zaprosiły Putina na szczyt G20.
USA zaprosiły Putina na szczyt G20. Prawo autorskie  Alexander Kazakov/Sputnik
Prawo autorskie Alexander Kazakov/Sputnik
Przez Jorge Liboreiro
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Stany Zjednoczone oficjalnie zaprosiły Władimira Putina na szczyt G20 w Miami. UE zapowiada, że nie zmieni stanowiska i nadal będzie potępiać wojnę Rosji przeciwko Ukrainie.

Unia Europejska zamierza wykorzystać zbliżający się szczyt G20 w Miami, by potępić pełnoskalową inwazję Rosji na Ukrainę, niezależnie od tego, czy prezydent Rosji Władimir Putin przyjmie amerykańskie zaproszenie na to wysokiej rangi spotkanie.

REKLAMA
REKLAMA

UE jest pełnoprawnym członkiem G20 i reprezentują ją przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, oraz przewodniczący Rady Europejskiej, António Costa.

„G20 jest kluczowym forum do mierzenia się z obecnymi i pojawiającymi się globalnymi wyzwaniami. Część z nich powstała właśnie w wyniku wojny Rosji przeciwko Ukrainie” – powiedział w czwartek Olof Gill, zastępca głównego rzecznika Komisji.

„Przypominam też, że Rosja nasila ataki na ukraińskich cywilów w tej chwili. Lipiec i sierpień były najtragiczniejszymi miesiącami od początku wojny” – dodał.

„Od 2022 roku UE konsekwentnie i stanowczo wykorzystuje spotkania G20, by potępiać pełnoskalową inwazję Rosji i wzywać do jej zakończenia. Mogę dziś powiedzieć, że to podejście ze strony Unii Europejskiej będzie kontynuowane, niezależnie od uczestników każdego spotkania G20”.

Sekretarz stanu USA, Marco Rubio, potwierdził w środę, że jego kraj, sprawujący rotacyjną prezydencję w G20, formalnie zaprosił Putina na szczyt, który prezydent USA Donald Trump zorganizuje w swoim ośrodku golfowym w Miami.

„Uważamy, że to dla niego okazja, by zaangażować się nie tylko w rozmowę z prezydentem, ale też z innymi przywódcami świata. Mamy nadzieję, że przyjmie to zaproszenie” – powiedział Rubio.

„Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja”

W odpowiedzi Kreml oświadczył, że jest „wdzięczny i zobowiązany” i zapowiedział, że przeanalizuje zaproszenie. Putin omija szczyty G20 od początku dekady. Ostatni raz uczestniczył w nich osobiście w Osace w 2019 roku, a w 2020 i 2021 roku brał udział zdalnie.

Ta wiadomość zaniepokoiła Europejczyków, którzy konsekwentnie zabiegali o izolowanie Putina i jego współpracowników na arenie międzynarodowej. Administracja Trumpa nie podziela jednak tej strategii i opowiada się za włączaniem Rosji do takich formatów na najwyższym szczeblu.

Niespodziewana decyzja Waszyngtonu o zaproszeniu rosyjskiego ministra finansów, Antona Siłuanowa, na sierpniowe spotkanie ministerialne wywołała oburzenie wśród Europejczyków. Po ich skargach Siłuanow nie pojawił się na tzw. rodzinnej fotografii.

Na pytanie, czy von der Leyen zbojkotuje rodzinne zdjęcie, jeśli znajdzie się na nim Putin, rzecznik odmówił komentowania hipotetycznych scenariuszy.

„Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja” – powiedział Gill.

W wywiadzie dla Sky News wysoka przedstawicielka ds. polityki zagranicznej, Kaja Kallas, krytyczniej oceniła potencjalny udział Putina. Sama Kallas nie została zaproszona na spotkanie w Miami.

„Musimy o tym porozmawiać wspólnie z kolegami, ale moim zdaniem to wyraźnie błędna droga: normalizować ludzi, którzy rozpoczynają wojny, łamią Kartę Narodów Zjednoczonych, zabijają i wydają rozkazy zabijania cywilów, ignorują międzynarodowe prawo humanitarne i starają się wyrządzić ludziom jak najwięcej szkód i cierpienia” – powiedziała.

Tymczasem prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, powiedział, że szczyt w Miami mógłby być okazją do od dawna planowanego trójstronnego spotkania z Trumpem i Putinem. Trump popiera ten pomysł, jednak Putin konsekwentnie go odrzuca.

Kijów stara się ożywić proces pokojowy pod przewodnictwem Waszyngtonu, jednak Moskwa wykazuje niewielką gotowość do rozmów, wybierając zamiast tego nasilenie nalotów.

„Ukraina poprze taki format, jeśli zostanie on zatwierdzony i będzie mu towarzyszyć odpowiednie porozumienie” – powiedział Zełenski.

W skład G20 wchodzi kilku sojuszników Ukrainy: Australia, Kanada, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia, Korea Południowa, Wielka Brytania i UE. Według doniesień zaproszono także przywódców Finlandii, Irlandii, Holandii, Norwegii, Polski i Hiszpanii.

W grupie są jednak również państwa, które utrzymują bliskie relacje z Moskwą, takie jak Chiny, Indie i Arabia Saudyjska. Postrzegają one G20 jako przeciwwagę dla bardziej ekskluzywnego G7, z którego Rosję usunięto po aneksji Krymu w 2014 roku.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Rosja, Wenezuela i ofensywa Trumpa ws. ropy naftowej: niewygodny dla UE szczyt G20

Szefowie finansów G20 obradują w Karolinie Północnej: w centrum sankcje wobec Iranu i cła

Ceuta. Vivas oskarża rząd o zlekceważenie ostrzeżeń przed kryzysem migracyjnym