Francja potwierdziła śmierć swojego żołnierza w ataku irańskiego drona na bazę w Iraku. Konflikt w regionie eskaluje, obejmując ataki na państwa Zatoki Perskiej i naloty USA oraz Izraela na Iran.
Francja poinformowała o śmierci swojego żołnierza w ataku irańskiego drona na bazę w regionie Erbil w Iraku. To pierwszy taki przypadek w czasie eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie.
Prezydent Francji Emmanuel Macron skrytykował władze w Teheranie, określając ataki jako "niedopuszczalne".
Podkreślił, że działania przeciwko Iranowi nie mogą ich usprawiedliwiać.
W tym samym czasie, Stany Zjednoczone podały, że czterech członków załogi zginęło w katastrofie samolotu cysterny KC-135 w zachodnim Iraku, podczas gdy drugi samolot uczestniczący w misji wylądował bezpiecznie.
Amerykańskie wojsko zaznaczyło, że przyczyną wypadku nie był ostrzał.
Tymczasem dziennikarze Euronews relacjonują kolejne irańskie ataki w regionie Zatoki Perskiej, m.in. w Arabii Saudyjskiej, Omanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Konflikt nasilił się po zapowiedzi nowego ajatollaha Iranu, który przysiągł kontynuować ataki na kraje Zatoki Perskiej posiadające bazy USA.
Arabia Saudyjska poinformowała, że jej obrona przechwyciła ponad dwadzieścia dronów nad wschodnimi i centralnymi prowincjami, co w sumie daje blisko 50 dronów w kilka godzin.
W Omanie atak irańskiego drona doprowadził do śmierci dwóch obcokrajowców. To pierwsze odnotowane ofiary w tym kraju w czasie tego konfliktu.
W Dubaju irański dron uszkodził budynek Międzynarodowego Centrum Finansowego.
Władze określiły incydent jako "udane przechwycenie", jednak eksperci zauważają, że Zjednoczone Emiraty Arabskie od początku konfliktu przyjęły więcej ataków dronów i pocisków niż Izrael.
Międzynarodowe Centrum Finansowe w Dubaju jest wolną strefą ekonomiczną dla banków i inwestorów, z ekskluzywnymi lokalami dla elity miasta.
Irańskie dowództwo wojskowe zapowiedziało, że banki i instytucje finansowe w regionie staną się również celem po izraelsko-amerykańskich nalotach na banki w Teheranie.
W bazie lotniczej Incirlik w Turcji rozległy się syreny przeciwlotnicze, choć władze nie podały powodu ich uruchomienia.
Cztery dni temu NATO przechwyciło pocisk balistyczny wystrzelony z Iranu, co było drugim takim incydentem w ciągu pięciu dni.
Trwają uderzenia na Iran
Ciężkie naloty amerykańskie i izraelskie na Teheran są kontynuowane.
Państwowa telewizja irańska relacjonowała wybuch w placu wypełnionym demonstrantami podczas obchodów Dnia Quds.
Agencja Tasnim opublikowała nagranie, na którym widać skutki ataku i demonstrantów skandujących hasła "Śmierć Izraelowi" oraz "Śmierć Ameryce".
Izraelskie wojsko podało, że kontynuuje ataki na infrastrukturę w całym Iranie.
W czwartek i piątek trwała również intensywna wymiana słów między USA, Izraelem a Teheranem.
Prezydent Donald Trump powtórzył, że potencjał militarny Iranu został "zdziesiątkowany", a izraelski premier zapowiedział kontynuację ataków na przywódców irańskiego reżimu.
Trump w najnowszym poście na Truth Social napisał, że "od 47 lat Islamska Republika zabijała niewinnych ludzi na całym świecie, a teraz on, jako 47. prezydent USA, zabija ich". Dodał, że to dla niego wielki zaszczyt.
Według Trumpa irańska marynarka wojenna przestała istnieć, siły powietrzne zostały zniszczone, a pociski, drony i przywódcy kraju zostały zdziesiątkowane.