Policja przeszukała dawne rezydencje Andrew Mountbattena-Windsora w związku z podejrzeniem niewłaściwego sprawowania funkcji publicznej. Śledztwo nadal trwa, a decyzja o ewentualnych zarzutach nie została podjęta.
Dzień po aresztowaniu Andrew Mountbattena-Windsora policja ponownie przeszukała jego dawny dom.
Mężczyzna spędził w areszcie prawie 11 godzin, pod zarzutem niewłaściwego sprawowania funkcji publicznej. Chodzi o jego powiązania z nieżyjącym już skazanym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.
Po zwolnieniu Mountbatten-Windsor wrócił do swojej rezydencji w posiadłości Sandringham, prywatnym domu króla Karola III, oddalonym o około 185 kilometrów na północ od Londynu.
Policja zakończyła przeszukanie Wood Farm, gdzie mieszka obecnie i gdzie oczekuje, aż jego nowy dom w Marsh Farm będzie gotowy do przeprowadzki.
W piątek kontynuowano przeszukanie w Royal Lodge, gdzie były książę mieszkał przez dziesięciolecia, aż do eksmisji na początku miesiąca.
Mountbatten-Windsor, który po kilku godzinach w areszcie został sfotografowany przez lokalne media pozostaje objęty śledztwem.
Thames Valley Police nie postawiła mu zarzutów ani nie uniewinniła go.
Aresztowanie niezwiązane z zarzutami o handel seksualny
Aresztowanie Mountbattena-Windsora jest wynikiem zarzutów dotyczących jego powiązań z Epsteinem.
Chodzi o dzielenie się poufnymi informacjami, gdy pełnił funkcję wysłannika handlowego Wielkiej Brytanii.
Opublikowane w zeszłym miesiącu e-maile Departamentu Sprawiedliwości USA sugerowały, że Mountbatten-Windsor przekazywał raporty z wizyt w Hongkongu, Wietnamie i Singapurze.
Policja badała też doniesienia o kobiecie rzekomo przemyconej do Wielkiej Brytanii przez Epsteina w celu spotkania z Mountbattenem-Windsorem. Czwartkowe aresztowanie nie wiązało się jednak z tymi zarzutami.
Równolegle inne jednostki policyjne analizują powiązania Epsteina w Wielkiej Brytanii,
Mountbatten-Windsor konsekwentnie zaprzeczał jakimkolwiek wykroczeniom związanym z Epsteinem.
Nie skomentował jednak najnowszych zarzutów ujawnionych wraz z aktami Epsteina.
Dochodzenie zajmie trochę czasu
Decyzję o ewentualnym postawieniu zarzutów podejmie prokuratura.
Mimo pozbawienia tytułów królewskich, Mountbatten-Windsor pozostaje ósmy w kolejce do tronu.
Andrew Gilmore z kancelarii Grosvenor Law wyjaśnił, że prokuratorzy zastosują dwuetapowy test znany jako "Kodeks dla prokuratorów koronnych".
Sprawdza on, czy istnieje realistyczna szansa skazania na podstawie dowodów oraz czy postępowanie leży w interesie publicznym.
Jeśli oba kryteria zostaną spełnione, sprawa trafi do sądu.
Prawnik Joshua Rozenberg zaznaczył, że udowodnienie winy wymaga wykazania, iż Mountbatten-Windsor pełnił "funkcję publiczną" i "umyślnie dopuścił się niewłaściwego postępowania", co stanowiło nadużycie zaufania publicznego.
Procedura może być skomplikowana, ponieważ sąd musi rozważyć wcześniejsze rozstrzygnięte sprawy w podobnym kontekście.
Rozenberg dodał, że mimo trwającego śledztwa Mountbatten-Windsor może na razie cieszyć się wolnością.