Tysiące ludzi wzięło udział w demonstacji, wykrzykując gniewne hasła i potępiając korupcję.
Demonstracja zorganizowana przez albańską opozycję w Tiranie, domagającą się dymisji rządu Ediego Ramy, doprowadziła do rozległych starć z siłami policyjnymi.
Tysiące ludzi wzięło udział w protestach, wykrzykując gniewne hasła i potępiając korupcję.
Napięcie zaczęło się, gdy niektórzy demonstranci rzucili koktajlami Mołotowa w budynek rządowy.
Ciężkie siły policyjne odpowiedziały chemikaliami i armatkami wodnymi.
Co najmniej 10 funkcjonariuszy policji zostało rannych, a dziesiątki cywilów aresztowano.
Albański rząd i opozycja oskarżają się nawzajem o korupcję, powiązania z przestępczością zorganizowaną i pranie brudnych pieniędzy.
W listopadzie ubiegłego roku sąd zawiesił Belindę Baluku, wicepremier i bliską sojuszniczkę Ramy, za jej domniemaną rolę w sprawie korupcyjnej dotyczącej zamówień publicznych.
Baluku zaprzecza zarzutom.