Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Dlaczego wycofanie się Trumpa z ataku na Iran jest tymczasowe?

Donald Trump
Donald Trump Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez یورونیوز فارسی
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Prezydent USA Donald Trump wycofał się z ataku na Iran w ubiegłą środę po tym, jak wezwał irańskich protestujących do kontynuowania protestów.

Opublikowane raporty dotyczące tej decyzji wskazują różne przyczyny, w tym naciski krajów arabskich i Turcji, sprzeciw izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu i czynniki militarne.

Chociaż wszystkie te czynniki mogły przyczynić się do tej decyzji, prezydent nie wydaje się być w stanie utrzymać tego nowego stanowiska w sprawie Iranu w dłuższej perspektywie. Częściowo powody płyną z polityki wewnętrznej USA i wysiłków Donalda Trumpa, aby zachować twarz, a po części z ciągłych tarć między Iranem a USA na arenie międzynarodowej.

Wydaje się, że sprzeciw Izraela wobec operacji wojskowych na obecnym etapie wydaje się mieć na celu planowanie szerszej ofensywy w przyszłości.

Donald Trump nie chce być jak Obama

Jeden z najważniejszych powodów niestabilności obecnego stanowiska Donalda Trumpa wobec Iranu sięga psychologii prezydenta Stanów Zjednoczonych. Swoje życie polityczne oparł na zasadzie „wielkości” Ameryki i sloganie „Przywróćmy jej wielkość Ameryki”. Donald Trump wielokrotnie oskarżał Demokratów, w tym Baracka Obamę i Joe Bidena, dwóch poprzednich prezydentów, o „słabość” na arenie międzynarodowej.

Teraz, w przeddzień tegorocznej kampanii wyborczej, która odbędzie się w listopadzie, nie może pozwolić Demokratom na użycie tego samego argumentu przeciwko sobie, powołując się na sprawę Iranu.

Prezydent USA pokazał również, że nie ma skrupułów co do łamania zasad międzynarodowej gry poprzez nałożenie ceł handlowych, porwanie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i próbę przejęcia Grenlandii.

Działania Donalda Trumpa w 2026 roku przeciwko Iranowi, już bardzo przypominają sytuację, gdy reżim Baszara al-Asada przekroczył „czerwoną linię” Baracka Obamy w 2013 roku w Syrii. W obu przypadkach prezydenci USA grozili użyciem siły, a następnie wycofali się ze swoich stanowisk.

Rząd Baszara al-Assada użył broni chemicznej przeciwko swoim przeciwnikom latem 2013 roku. Akcja, która została wyznaczona przez Baracka Obamę jako „czerwoną linię”. Jednak wycofał się ze swojego stanowiska po użyciu przez Syrię broni chemicznej pod pretekstem braku zgody Kongresu na atak wojskowy na Syrię.

Dokładnie badając osobowość Donalda Trumpa, można stwierdzić, że prawdopodobnie nie będzie miał ochoty znaleźć się w jednym rzędzie z Obamą. Jego obecne wycofanie się z wyboru opcji militarnej przeciwko Iranowi mogłoby być łatwiejsze do udźwqignięcia, gdyby wcześniej nie zagroził Teheranowi w mediach społecznościowych i nie dodał zapału protestującym.

Zwłaszcza, że bliscy Donalda Trumpa, w tym sekretarz stanu USA Marco Rubio i republikański senator Lindsay Graham, wielokrotnie podkreślali, że spełnia swoje słowa i groźby i różni się od Baracka Obamy.

Jednocześnie należy zauważyć, że kolejne długoterminowe wycofanie się z Iranu, podczas gdy zajęcie zakładników ambasady amerykańskiej w Teheranie na początku rewolucji islamskiej nie zostało jeszcze wymazane ze zbiorowej pamięci Amerykanów wydaje się mało prawdopodobne. Zwłaszcza gdy Donald Trump odniósł wielkie zwycięstwo zaledwie kilka tygodni temu, usuwając Nicolasa Maduro z władzy.

Odwrót taktyczny czy strategiczny?

Z drugiej strony istnieje wiele dowodów sugerujących, że wycofanie się Donalda Trumpa z ataku na Iran z powodu zabijania protestujących było jedynie taktycznym odwrotem, a jego strategiczne podejście do Iranu, a mianowicie maksymalna presja i zmuszanie urzędników Republiki Islamskiej do płacenia za swoje działania, nie uległo zmianie.

Raporty, w tym te opublikowane przez izraelskie media Kan, sugerują, że w oczach izraelskich urzędników Donald Trump uważa, że opcja militarna przeciwko Iranowi pozostaje opcją na stole. Izrael podobno wezwał Waszyngton do dążenia do „szerokiego” ataku na irański rząd i nie zadawania Teheranowi tylko precyzyjnego ciosu. Innymi słowy, Izrael stara się przeprowadzić operację mającą na celu obalenie irańskiego rządu. Nie tylko nie ma oznak, że USA nie pójdą w tym względzie z Izraelem, ale Donald Trump po raz pierwszy mówił o potrzebie zmiany przywództwa w Iranie.

Jednocześnie pojawiły się uporczywe i unikające doniesienia o zwiększonej obecności amerykańskiej wojskowej w regionie. Niektóre źródła donoszą o znaczących ruchach amerykańskich sił powietrznych w regionie i możliwym rozmieszczeniu kilku amerykańskich myśliwców w bazie w Jordanii. Dzieje się tak podczas ofensywy USA w dniach po krwawych represjach przeciwko protestującym, mogło zabraknąć jednego z głównych kluczy do sukcesu operacji wojskowych przeciwko Iranowi. Teheran był świadomy amerykańskiego zagrożenia wojskowego w tamtych czasach i był na najwyższym poziomie gotowości wojskowej. Można więc spekulować, że zaskoczenie, takie jak okoliczności, które pojawiły się we wczesnych godzinach 12-dniowej wojny, odegra rolę w możliwej operacji wojskowej przeciwko Iranowi. Był to również czynnik podczas operacji porwania Nicolasa Maduro.

Wszystkie te czynniki, wraz z faktem, że minął zaledwie rok od początku drugiej kadencji prezydenckiej Donalda Trumpa, sugerują, że obecna sytuacja w stosunkach między Waszyngtonem a Teheranem jest bardzo niestabilna. Innymi słowy, tarcia między amerykańskimi żądaniami z jednej strony a nieelastycznością Iranu, zwłaszcza w osobie przywódcy Republiki Islamskiej Ali Chameneiego z drugiej, mogą łatwo rozpalić iskrę do ataku wojskowego na Iran w pozostałych trzech latach prezydentury Trumpa.

W ciągu zaledwie jednego roku prezydent USA zaatakował irańskie obiekty nuklearne i obalił jednego z sojuszników Teheranu, prezydenta Wenezueli.

Tymczasem, chociaż protesty w Iranie na razie wygasły, przyczyna kryzysu gospodarczego i społecznego nie zniknęła i nadal trwa. Trwa ceremonia dla 40 ofiar krwawych represji, która może przygotować grunt pod wznowienie protestów w Iranie. Dni pokażą, czy Republika Islamska ponownie stoi w obliczu ruchu protestacyjnego, czy też tym razem stoi w obliczu protestów z powodów socjalnych. Wznowienie protestów może również samo w sobie popchnąć USA i Iran na skraj konfrontacji militarnej.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Protesty w Iranie, amerykańskie groźby: Dlaczego Pekin i Moskwa są tak ciche?

Reza Pahlawi, wygnany syn irańskiego szacha mówi, że Islamska Republika "upadnie"

Iran. Chamenei obarcza Trumpa bezpośrednią odpowiedzialnością za ponad 3400 protestujących zabitych w Iranie