Niemiecki rząd oskarża Rosję o szereg wrogich działań - od cyberataków po ingerencję w wybory. W konsekwencji rosyjski ambasador został w piątek wezwany do Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Mówi się, że Moskwa stoi zarówno za zmasowanym cyberatakiem na niemiecką kontrolę ruchu lotniczego, jak i za celową próbą wpłynięcia na niemiecką kampanię wyborczą do parlamentu poprzez dezinformację. W odpowiedzi dyplomatycznej rosyjski ambasador został wezwany do Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Cyberatak na niemiecką kontrolę ruchu lotniczego w sierpniu 2024 r. był wyraźnie przypisywany kolektywowi hakerów APT28, znanemu jako "Fancy Bear", który jest przypisywany rosyjskiemu wywiadowi wojskowemu GRU, powiedział w piątek rzecznik Federalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Berlinie.
"W ten sposób Rosja bardzo konkretnie zagraża naszemu bezpieczeństwu", kontynuowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Celem tych działań jest podzielenie niemieckiego społeczeństwa i systematyczne podważanie zaufania do instytucji państwowych.
Ponadto można teraz "definitywnie stwierdzić", że Rosja próbowała wpłynąć i zdestabilizować zarówno ostatnie wybory do Bundestagu, jak i wewnętrzne sprawy Republiki Federalnej Niemiec.
Niemcy. Kampanie dezinformacyjne podczas kampanii wyborczej
Równolegle do cyberataków, organy bezpieczeństwa zarejestrowały ukierunkowaną kampanię dezinformacyjną. Według zachodnich ekspertów ds. bezpieczeństwa i IT, grupa stojąca za kampanią to "Storm-1516", która jest uważana za kontrolowaną przez państwo i jest przypisywana rosyjskim aktorom.
Mówi się, że grupa ta celowo rozpowszechniała fałszywe informacje na temat czołowych niemieckich polityków. W jednej z kampanii ówczesny czołowy kandydat Partii Zielonych Robert Habeck został oskarżony o rzekomą aferę korupcyjną wartą setki milionów euro, w którą rzekomo zamieszani byli również ukraińscy politycy. Nie było jednak żadnych dowodów na poparcie tych zarzutów.
Storm-1516 rozszerzył swoją działalność na krótko przed wyborami federalnymi w lutym. Kilka zmanipulowanych filmów sugerowało oszustwa wyborcze w głosowaniu korespondencyjnym. Pokazano rzekome karty do głosowania z okręgu wyborczego w Lipsku, na których brakowało AfD. Jeden z głosów skomentował: "To jest oszustwo, a nie AfD".
Miasto Lipsk natychmiast odrzuciło zarzuty i mówiło o ukierunkowanej kampanii dezinformacyjnej.
Storm-1516 jest aktywny od 2023 roku
Według ekspertów IT z amerykańskiej firmy Microsoft, Storm-1516 jest częścią kontrolowanej przez państwo rosyjskiej operacji wpływu. Mówi się, że ta sama grupa próbowała również wpłynąć na kampanię wyborczą w USA w 2024 r. na korzyść Donalda Trumpa - w tym za pomocą fikcyjnych historii o Partii Demokratycznej.
Francuscy eksperci ds. dezinformacji uważają, że Storm-1516 działa co najmniej od lata 2023 roku. Grupa wykorzystuje zarówno filmy wideo z udziałem aktorów-amatorów, jak i generowane przez sztuczną inteligencję deepfake'i. Zdaniem francuskiego rządu stanowi ona poważne zagrożenie dla publicznego dyskursu cyfrowego.
Konsekwencje polityczne i dyplomatyczne
Niemiecki rząd zdecydowanie potępił działania Rosji i zapowiedział podjęcie środków zaradczych. Niemcy popierają również nowe sankcje wobec odpowiedzialnych osób. Jednocześnie Federalne Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało do zwiększenia czujności: Incydenty pokazały, że Niemcy nadal są celem zagrożeń hybrydowych.
Według BILD, rosyjski ambasador odwiedził Federalne Ministerstwo Spraw Zagranicznych już rano. Od tego czasu rozmowa została zakończona.