Islandia nie wznowi negocjacji akcesyjnych z UE po referendum, w którym 58,2 proc. głosowało przeciw. Czy Unia wciąż przyciąga stabilne, bogate demokracje z powodów innych niż finansowe?
W sobotę Islandczycy zostali wezwani do urn, by zdecydować, czy kraj powinien wznowić negocjacje w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej. 52,8 proc. zagłosowało „nie”, a rząd nie ma oficjalnego mandatu, by wrócić do stołu rozmów.
W przeciwieństwie do innych państw kandydujących, gdzie członkostwo zależy od głębokich reform instytucjonalnych, sytuacja Islandii wygląda inaczej. To bogaty, stabilny kraj, który jest bardzo zbliżony do unijnych wartości i zasad demokratycznych.
„W poprzednim procesie akcesyjnym otwarto 27 z 35 rozdziałów negocjacyjnych, a 11 tymczasowo zamknięto. Co więcej, dzięki EOG i strefie Schengen Islandia już stosuje znaczną część prawa UE i jest głęboko zintegrowana z jednolitym rynkiem” – powiedziała Christine Leuchtenmüller, szefowa programu regionalnego na kraje nordyckie w Fundacji Konrada Adenauera.
Jednak zdaniem Leuchtenmüller sobotni wynik „przede wszystkim odzwierciedla szczególne okoliczności polityczne i gospodarcze Islandii” i nie powinien „prowadzić do szerzej idących wniosków na temat rozszerzenia UE”.
Głosowanie na Islandii podważa też szerszą strategię bezpieczeństwa Unii, zwłaszcza że Wspólnota coraz bardziej liczy na rozszerzenie, by wzmocnić swój globalny wpływ i bezpieczeństwo. Takie podejście stało się jeszcze istotniejsze po rosyjskiej agresji na Ukrainę, napięciach w relacjach z Waszyngtonem i konfliktach na Bliskim Wschodzie.
Powody ubiegania się o członkostwo
Negocjacje akcesyjne z Islandią przebiegałyby szybko, ponieważ wyspa już wdraża znaczną część prawa UE. „W poprzednim procesie akcesyjnym otwarto 27 z 35 rozdziałów negocjacyjnych, a 11 tymczasowo zamknięto. Dzięki Europejskiemu Obszarowi Gospodarczemu i strefie Schengen Islandia stosuje już dużą część unijnego dorobku prawnego i jest głęboko zintegrowana z jednolitym rynkiem” – podkreśliła Leuchtenmüller.
Dla rządu premierki Kristrún Frostadóttir ponowne otwarcie rozmów akcesyjnych było sztandarową inicjatywą. Celem było zbudowanie lepszego parasola bezpieczeństwa i mocniejszej kotwicy gospodarczej dla Islandii. Powodem były presje ekonomiczne, w tym skoki inflacji do 10,2 proc. i stopy procentowe na poziomie 9,25 proc., oraz pilne wyzwania bezpieczeństwa wynikające z niestabilności w Arktyce i napięć dyplomatycznych wokół Grenlandii. Przyjęcie euro i wejście do unii celnej UE mogłoby obniżyć koszty życia i wzmocnić obronę oraz suwerenność kraju.
„Islandczycy nie głosowali przeciwko Europie, lecz przeciwko nadmiarowi struktur. Gdy kraj ma już jednolity rynek, Schengen i otwarte granice, dodatkowa wartość miejsca przy stole musi przewyższać koszt współdzielonej kontroli nad jego kluczowymi zasobami” – powiedział eurodeputowany z Europejskiej Partii Ludowej (EPL) Mika Aaltola, sprawozdawca-cień w Parlamencie Europejskim raportu dotyczącego dyplomatycznej strategii UE i współpracy geopolitycznej w Arktyce.
Ukraina i Mołdowa także postrzegają członkostwo w UE przede wszystkim jako wybór związany z bezpieczeństwem. Po inwazji Rosji przystąpienie do Unii stało się dla Ukrainy kluczowe dla jej przyszłości, a Mołdowa mierzy się z rosyjską ingerencją i presją na własnym terytorium. Oba kraje otrzymały status kandydatów w 2022 roku, formalnie rozpoczęły negocjacje akcesyjne w 2024 roku i od tego czasu posuwają się naprzód równolegle.
Członkostwo dałoby obu państwom dostęp do pełnego jednolitego rynku UE oraz potencjalnie miliardów euro z europejskich funduszy na modernizację, infrastrukturę i – szczególnie w przypadku Ukrainy – odbudowę.
Tymczasem liderami procesu akcesyjnego są obecnie Czarnogóra i Albania. Czarnogóra negocjuje od 2012 roku i otworzyła już wszystkie 33 obszary polityki, a Albania, kandydatka od 2014 roku, w ostatnich latach przyspieszyła rozmowy. Dla obu państw członkostwo oznacza większe inwestycje oraz dostęp do funduszy i rynków UE. Proces akcesyjny ma też napędzać reformy wewnętrzne, szczególnie w obszarze walki z korupcją, niezależności sądów i praworządności.
Państwa kandydujące Serbia, Macedonia Północna oraz Bośnia i Hercegowina również widzą w członkostwie drogę do większego rozwoju gospodarczego i stabilności politycznej, ale ich postępy są wolniejsze. Serbia negocjuje z Brukselą od ponad dekady, lecz jej relacje z Kosowem, obawy o standardy demokratyczne oraz utrzymujące się więzi z Rosją komplikują proces.
Macedonia Północna napotyka przeszkody, takie jak spory z sąsiednimi państwami członkowskimi UE, a Bośnia i Hercegowina wciąż potrzebuje znaczących reform instytucjonalnych i w zakresie praworządności. Dla wszystkich trzech państw akcesja oznacza dostęp do rynku liczącego około 450 mln konsumentów, większe inwestycje i silniejszą pozycję polityczną w Europie.
Najbardziej skomplikowane są przypadki Gruzji i Turcji. Gruzja uzyskała status oficjalnego kandydata w 2023 roku, lecz jej proces akcesyjny utknął z powodu obaw UE o regres demokratyczny i kierunek polityki rządu, mimo silnego, historycznego poparcia społeczeństwa dla integracji europejskiej. Turcja jest kandydatem od 1999 roku, negocjacje rozpoczęła w 2005 roku i jest najdłużej ubiegającym się krajem, ale rozmowy od lat pozostają zamrożone z powodu obaw o stan demokracji, praw podstawowych i praworządności oraz sporów dotyczących Cypru.
Czy rozszerzenie jest korzystne dla UE?
Dla Unii rozszerzenie ma przede wszystkim znaczenie w sferze bezpieczeństwa i wpływów geopolitycznych, zwłaszcza od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Zbliżanie państw sąsiednich do Wspólnoty ogranicza niestabilność na granicach i zmniejsza wpływy takich mocarstw jak Rosja i Chiny w Europie Wschodniej oraz na Bałkanach Zachodnich.
Ukraina i Mołdowa są w tej strategii szczególnie ważne ze względu na swoje położenie na wschodniej flance UE. Integracja Bałkanów Zachodnich wciągnęłaby region, który w większości otoczony jest państwami członkowskimi, mocniej w europejskie struktury polityczne i bezpieczeństwa.
Większa Unia oznaczałaby również większy rynek i populację, co mogłoby wzmocnić pozycję Europy w negocjacjach handlowych, w polityce zagranicznej, energetyce i bezpieczeństwie – w czasie rosnącej rywalizacji między Stanami Zjednoczonymi, Chinami i Rosją.
Z gospodarczego punktu widzenia nowi członkowie powiększyliby jednolity rynek UE, tworząc nowe możliwości handlu i inwestycji oraz pomagając w lepszym łączeniu europejskich sieci transportowych, energetycznych i logistycznych. Bałkany Zachodnie są na przykład ważnym korytarzem tranzytowym między różnymi częściami kontynentu i mogłyby odgrywać większą rolę w europejskich sieciach energetycznych i infrastrukturalnych.
Rozszerzenie ma też wspierać reformy demokratyczne i instytucjonalne w państwach ubiegających się o członkostwo. Kandydaci muszą spełnić unijne standardy dotyczące praworządności, niezależności wymiaru sprawiedliwości, praw podstawowych oraz walki z korupcją i przestępczością zorganizowaną, zanim zostaną przyjęci.
Daje to Brukseli narzędzie wywierania presji na reformy poza obecnymi granicami Unii, co z kolei może wzmocnić bezpieczeństwo UE dzięki lepszej współpracy w sprawach takich jak migracja, zarządzanie granicami czy przestępczość transgraniczna.
Jak kraj może przystąpić do UE?
Członkostwo w UE jest procesem opartym na zasługach, który wymaga dostosowania do wartości i przepisów Unii. Każde państwo może ubiegać się o przyjęcie do UE, ale najpierw musi spełnić kryteria kopenhaskie z 1993 roku. Obejmują one stabilne i demokratyczne instytucje, poszanowanie praworządności i praw człowieka, funkcjonującą gospodarkę rynkową oraz zdolność do przejęcia obowiązków członkowskich, w tym wdrożenia pełnego dorobku prawnego Unii. Negocjacje formalnie rozpoczynają się, gdy warunki te zostaną spełnione, a Komisja Europejska i Rada UE przyznają państwu status kandydata.
Komisja zaczyna od analizy przygotowania kandydata (tzw. screeningu). Następnie państwo musi wdrożyć prawo UE i w razie potrzeby przeprowadzić reformy w 35 obszarach polityki, zwanych „rozdziałami”, podzielonych na sześć klastrów tematycznych. Obejmują one fundamenty (takie jak wymiar sprawiedliwości, administracja publiczna, funkcjonowanie gospodarki i prawa podstawowe), jednolity rynek, konkurencyjność, zieloną agendę, rolnictwo i spójność oraz relacje zewnętrzne. Dwa ostatnie rozdziały, „instytucje” i „inne kwestie”, obejmują sprawy, które pojawiają się w trakcie negocjacji, a nie są objęte żadnym innym rozdziałem.
Poszczególne rozdziały są otwierane osobno i tymczasowo zamykane, gdy Komisja i Rada uznają, że dane państwo osiągnęło wystarczający postęp i wdrożyło odpowiednie reformy.
Gdy wszystkie rozdziały zostaną zakończone, Komisja ocenia, czy kraj jest gotowy, by zostać członkiem UE, a następnie swoją zgodę musi wyrazić Parlament Europejski i ostatecznie Rada UE. Po pozytywnej decyzji państwa członkowskie i kraj kandydujący podpisują i ratyfikują traktat akcesyjny.
Negocjacje mogą trwać latami, choć Komisja chce przyspieszyć ten proces, w zależności od skali reform i stabilności politycznej kandydata. Rozmowy są też długie, ponieważ na każdym etapie wymagana jest jednomyślna zgoda wszystkich państw członkowskich. Przykładowo Węgry przez lata blokowały postępy Ukrainy, mimo że kraj otrzymał status kandydata w 2022 roku.
Z siedmiu państw kandydujących najszybciej posuwa się Czarnogóra – otworzyła wszystkie rozdziały i tymczasowo zamknęła 18. Albania otworzyła wszystkie rozdziały i zamknęła trzy, dalej jest Serbia, która otworzyła 22 rozdziały i zamknęła dwa. Mołdowa i Ukraina rozpoczęły rozdziały dotyczące fundamentów oraz relacji zewnętrznych, podczas gdy Macedonia Północna wciąż jest na etapie screeningu. Negocjacje z Turcją utknęły w martwym punkcie w 2018 roku.