Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Film tygodnia Euronews Culture: „Backrooms”, horror liminalnych przestrzeni

Film tygodnia: Backrooms
Film tygodnia: „Backrooms” Prawo autorskie  A24
Prawo autorskie A24
Przez David Mouriquand
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Wydany w zeszłym tygodniu w USA i Wielkiej Brytanii, tegoroczny przebojowy horror wreszcie trafia do europejskich kin. Warto było czekać.

Czy zdarzyło ci się stać w pustym korytarzu, który zdaje się ciągnąć bez końca, albo znaleźć się w opustoszałym pokoju, w którym coś wyraźnie „nie gra”?

REKLAMA
REKLAMA

Najpewniej trafiłeś już do takich przestrzeni przejściowych jak hotelowy korytarz, bramka na lotnisku czy biurowy labirynt rodem z serialu „Severance”, które wydają się jednocześnie znajome i niepokojące. Jakby czas się tam zatrzymał, a miejsce nie było ani dość obce, by naprawdę przerażać, ani na tyle zwyczajne, by uspokajać.

Ale czy kiedykolwiek „wy‑noclipowałeś” z rzeczywistości i nie wylądowałeś w szaroburym, nieskończonym wnętrzu, gdzie za rogiem może czaić się zło? Miejmy nadzieję, że nie.

To właśnie spotyka niespełnionego architekta i przygnębionego właściciela sklepu meblowego Clarka (Chiwetel Ejiofor), głównego bohatera filmu „Backrooms” w reżyserii 20-letniego youtubera, debiutanta Kane’a Parsonsa. Clark znajduje niewidzialny portal w swoim sklepie Cap’n Clark’s Ottoman Empire, który prowadzi go do pozawymiarowej przestrzeni o zżółkłych ścianach, buczeniu lamp i nieskończonej liczbie poziomów.

Kiedy Clark znika w tym banalnym, a zarazem osobliwym labiryncie przestrzeni liminalnych, jego terapeutka Mary (Renate Reinsve) rusza na poszukiwania i także przechodzi na „drugą stronę lustra”... Szybko przekona się, że to bynajmniej nie Kraina Czarów.

Backrooms
Backrooms A24

Choć wyniki frekwencyjne nigdy nie są jedyną miarą jakości filmu, sukces „Backrooms” zdecydowanie warto odnotować i docenić. Debiut Parsonsa otworzył się w USA z wynikiem 81 mln dolarów (przy budżecie 10 mln), co uczyniło go największym otwarciem w historii wytwórni A24. Reżyser został też najmłodszym twórcą w dziejach, którego film trafił na szczyt amerykańskiego box office’u.

Można to częściowo tłumaczyć gotową już widownią: „Backrooms” zaczęło się jako popularna internetowa legenda grozy, która narodziła się w poście typu creepypasta na 4chanie. Parsons na jej podstawie nakręcił następnie webserial rozwijający tę miejską legendę; od 2022 roku zebrał on już 200 mln wyświetleń. Jednak to, że mamy do czynienia z niekwestionowanym przebojem 2026 roku, wynika zapewne przede wszystkim ze znakomitej „poczty pantoflowej”.

„Backrooms” ma bowiem wszystko. Namacalny niepokój i oniryczną, koszmarno-senną logikę. Mocne role Ejiofora i uwielbianej norweskiej gwiazdy. Niepokojącą scenografię wzmocnioną równie osobliwą ścieżką dźwiękową. Szczyptę lovecraftowskiej grozy i przyprawiający o dreszcze body horror. Strachy czające się na obrzeżach kadru. Echa „Blair Witch Project” i „Cube”, dodatkowo podbite sekwencjami stylizowanymi na znalezione nagrania VHS oraz osadzeniem akcji w latach 90. Do tego dochodzi świetne wyczucie wyjątkowo niepokojącej, metaforycznej więzi między architekturą a sieciami neuronów, którą tak znakomicie wykorzystywało „Lśnienie”. Krótko mówiąc – jest tu wszystko.

To powoli narastająca kontynuacja webserialu reżysera, która nie tylko pozostaje wierna ustalonemu już kanonowi, lecz także pozwala widzom nieznającym wirusowego mitu wejść w ten niespokojny świat bez nadrabiania zaległości. Widz zostaje wrzucony w rozległy, a jednocześnie klaustrofobiczny świat, który bazuje na dreszczu wywoływanym przez dziwnie ulokowany przedmiot i na tym, jak upiorne bywa znalezienie czegoś znajomego tam, gdzie absolutnie nie powinno się tego spodziewać.

Backrooms
Backrooms A24

Poza natychmiastowym „czynnikiem strachu” Parsons sprytnie opowiada w „Backrooms” o dwojgu samotnych ludziach: sfrustrowanym rozwodniku z nierozwiązanymi problemami z gniewem i psycholożce mierzącej się z traumą z dzieciństwa, która mimo to stara się pomagać innym. Niedziwny świat Backrooms odbija ich wewnętrzne zmagania i staje się fizycznym ucieleśnieniem tego, jak wszyscy jesteśmy uwięzieni w psychologicznych pętlach, które sami sobie tworzymy. To one nas zatrzymują i każą wciąż sięgać po te same, wadliwe rozwiązania.

Z tego punktu widzenia Parsons robi z debiutu nie tyle opowieść o przetrwaniu w świecie przypominającym „Anihilację”, ile raczej historię o próbie przerwania destrukcyjnych schematów zachowań. Jak? Poprzez uświadomienie sobie, że najgroźniejszy przeciwnik zawsze czai się w nas samych.

Backrooms
Backrooms A24

Choć „Backrooms” jest tak mrożąco wciągające, a entuzjazm, jaki budzi, naprawdę cieszy, film nie jest pozbawiony wad. Bardziej doświadczeni miłośnicy horroru mogą nie być aż tak oszołomieni jak młodsi widzowie, szukający własnego „Blair Witch” swojego pokolenia. Finał z pewnością podzieli publiczność. Ujawnia bowiem, że scenariusz ma swoje słabsze momenty, a największą bolączką są miejscami chwiejne, toporne dialogi. Do tego dochodzi doklejona na końcu mitologia związana z programem MKUltra i tajemniczym Instytutem Badań Async, która grozi rozwodnieniem prostoty i „strefa‑zmierzchowej” klarowności tego skromnego, ale bardzo nośnego pomysłu.

Mimo to ostatnie ujęcie z pewnością wywoła falę teorii na temat natury tytułowego piekielnego krajobrazu. Czy mamy do czynienia z samoświadomym wszechświatem tworzącym potwory, czy z projekcją podświadomości? Decyzja Parsonsa, by raczej sugerować i drażnić widza, niż wszystko wyjaśniać, zdecydowanie ma swoje zalety.

A wszystko to zawdzięczamy 20-letniemu cudownemu dziecku kina, które spojrzało na jedno zdjęcie wrzucone do sieci, stworzyło na jego podstawie cały świat, pewnie rozwinęło swoją wizję w udanym przejściu z YouTube’a do Hollywood i dostarczyło horror, który trudno będzie przebić, gdy rok 2026 będzie dobiegał końca...

Co robiliście w jego wieku?

Lepiej nad tym nie rozmyślać... Tam też mogą czaić się koszmary.

„Backrooms” właśnie weszło na ekrany w USA i Wielkiej Brytanii, a w Europie film będzie stopniowo trafiał do kin w tym miesiącu.

Video editor • Amber Louise Bryce

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Film tygodnia Euronews Culture: „Obsession” – nie zawsze ufaj misiowi

Film tygodnia Euronews Culture: „Mother Mary”, czyli diabeł w czerwieni

Film tygodnia Euronews Culture: „Backrooms”, horror liminalnych przestrzeni