Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

„Bezpośredni atak”: jak Trump cofnął postępy w ochronie klimatu w pierwszych 10 dniach 2026 roku

Prezydent USA Donald Trump przemawia do republikanów z Izby Reprezentantów podczas ich corocznego zjazdu programowego, we wtorek, 6 stycznia 2026, w Waszyngtonie.
Prezydent Donald Trump przemawia do republikańskich członków Izby Reprezentantów podczas corocznego wyjazdowego spotkania, we wtorek, 6 stycznia 2026 r., w Waszyngtonie. Prawo autorskie  Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Prawo autorskie Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved
Przez Liam Gilliver
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Ofensywa Donalda Trumpa przeciw polityce klimatycznej nie słabnie. Rok 2026 zaczyna burzliwie.

Minęło zaledwie 10 dni 2026 roku, a Donald Trump zdążył już rozpocząć serię kolejnych ataków na politykę klimatyczną.

Administracja USA stopniowo odchodzi od przyznawania udziału w kryzysie klimatycznym i od jego rozwiązywania, choć kraj jest drugim co do wielkości rocznym emitentem gazów cieplarnianych na świecie i historycznie największym współsprawcą globalnego ocieplenia.

W ubiegłym roku USA nie wysłały delegata na rozmowy COP30, a od tego czasu usunęły wszelkie wzmianki o paliwach kopalnych ze strony internetowej Agencji Ochrony Środowiska. Tymczasem Trump krytykuje boom na odnawialne źródła energii i promuje na świecie swoje podejście „drill, baby, drill”.

Oto przegląd tego, co prezydent USA zrobił do tej pory, choć od początku 2026 roku minęło mniej niż dwa tygodnie.

USA wycofują się z traktatu klimatycznego ONZ

W tym tygodniu prezydent USA został oskarżony o „sięgnięcie dna” po tym, jak w ramach szerokiego odwrotu od instytucji międzynarodowych wycofał kraj z kluczowego traktatu klimatycznegow ramach wycofywania się z globalnych instytucji.

W podpisanym 7 stycznia Memorandum Prezydenckim Trump uznał, że pozostawanie członkiem, udział w pracach lub wspieranie ponad 60 organizacji, traktatów i konwencji międzynarodowych jest „sprzeczne z interesami USA”.

Na liście znalazła się Ramowa konwencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (UNFCCC), której celem jest stabilizacja emisji gazów cieplarnianych, oraz Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC), najważniejszy na świecie autorytet w dziedzinie nauki o klimacie.

„W czasie, gdy podnosi się poziom mórz, padają rekordy upałów, a śmiertelne katastrofy wymagają pilnego, skoordynowanego działania, rząd USA wybiera odwrót” – mówi Rebecca Brown, prezes i dyrektor generalny Center for International Environmental Law (CIEL).

„Decyzja o odcięciu finansowania i wycofaniu się z Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (UNFCCC) nie zwalnia USA z prawnych zobowiązań do zapobiegania zmianie klimatu i naprawiania szkód klimatycznych, co najwyższy sąd świata jasno stwierdził w ubiegłym roku”.

Kontrola nad ropą Wenezueli

Po tym, jak amerykańskie siły specjalne w błyskawicznej operacji pojmały prezydenta Wenezueli i jego żonę, Trump wyraźnie zainteresował się złożami ropy.

Wenezuela ma największe na świecie udokumentowane zasoby ropy naftowej. Szacuje się je na 303 mld baryłek (Bbbl) – więcej niż w państwach naftowych takich jak Arabia Saudyjska i Iran.

Trump od razu potwierdził, że USA będą „bardzo mocno zaangażowane” w wenezuelski sektor naftowy. Planuje wysłać duże amerykańskie firmy, by naprawiły infrastrukturę i „zaczęły zarabiać dla kraju”. W wywiadzie 8 stycznia mówił, że USA mogłyby korzystać z wenezuelskich zasobów ropy przez lata.

„W epoce przyspieszającego załamania klimatu patrzenie na ogromne zasoby ropy Wenezueli w ten sposób jest i lekkomyślne, i niebezpieczne” – mówi Mads Christensen z Greenpeace International.

„Jedyna bezpieczna droga to sprawiedliwe odejście od paliw kopalnych – takie, które chroni zdrowie, zabezpiecza ekosystemy i wspiera społeczności, zamiast poświęcać je dla krótkotrwałego zysku”.

Nowe wytyczne żywieniowe

Departament Zdrowia i Opieki Społecznej USA oraz Departament Rolnictwa znalazły się pod ostrzałem po ogłoszeniu wytycznych żywieniowych na 2026 rok, które zachęcają Amerykanów, by stawiali na „nieprzetworzoną, bogatą w składniki odżywcze żywność”.

Nowa piramida żywienia umieszcza na górze, w sekcji „białko”, zdjęcie czerwonego steku i mielonej wołowiny, choć wołowina odpowiada za 20 razy większe emisje gazów cieplarnianych na gram białka niż alternatywy roślinne, takie jak fasola i soczewica.

Żaden z tych produktów nie pojawia się na samej piramidzie, choć są wymienione w pełnych wytycznych.

„Choć istnieje wiele sposobów na zaspokojenie naszych potrzeb białkowych, poszczególne źródła białka inaczej wpływają na ludzi i planetę” – mówi Raychel Santo, badaczka żywności i klimatu w World Resources Institute (WRI).

„Wołowina i jagnięcina należą do produktów o najwyższych kosztach środowiskowych wśród żywności bogatej w białko, ze znacząco wyższymi emisjami gazów cieplarnianych, zużyciem ziemi i zanieczyszczeniem wód na gram białka niż większość alternatyw”.

Blokada energii odnawialnej przez Trumpa

W ubiegłym roku administracja Trumpa zawiesiła dzierżawy na wszystkie morskie projekty wiatrowe w USA, powołując się na bezpieczeństwo narodowe. Posunięcie zatrzymało prace na pięciu lokalizacjach, w tym farmach Revolution Wind i Sunrise Wind Ørsteda, a także na terenach firm takich jak Equinor i Dominion Energy.

To kontynuacja stałej krytyki energii odnawialnej, którą Trump wcześniej nazywał „oszustwem stulecia”. Decyzja ma kosztowne skutki, które przeniosły się na nowy rok.

W ubiegłym tygodniu Ørsted zaskarżył rządowe zawieszenie, argumentując, że już w 2023 roku uzyskał wszystkie niezbędne federalne i stanowe pozwolenia. Szacuje się, że projekt Sunrise Wind kosztuje dewelopera ponad 1 mln dol. dziennie (ok. 859 100 euro).

Departament Spraw Wewnętrznych oświadczył w grudniu, że przerwa da rządowi „czas na współpracę z dzierżawcami i partnerami stanowymi, by ocenić możliwość ograniczenia ryzyk dla bezpieczeństwa narodowego stwarzanych przez te projekty”.

Trump interesuje się Grenlandią

Rosnąca obsesja Trumpa na punkcie Grenlandii wywołała niepokój wśród ekologów z powodu jej kluczowych zasobów mineralnych, uznawanych za „niezbędne” dla zielonej transformacji energetycznej.

Badanie z 2023 roku wykazało, że 25 z 34 minerałów uznanych przez Komisję Europejską za „surowce krytyczne” występuje na Grenlandii. Szacuje się, że Grenlandia posiada od 36 do 42 mln ton tlenków metali ziem rzadkich, co daje jej drugie co do wielkości zasoby po Chinach.

Sięgnięcie po te surowce mogłoby pomóc USA zmniejszyć zależność od Chin, które obecnie przetwarzają ponad 90 proc. światowych surowców ziem rzadkich, oraz wzmocnić USA w miarę rosnącego popytu.

Od pierwszej kadencji Trump stara się rozwiązać ten problem – przyjmował ustawy zwiększające amerykańskie wydobycie minerałów i nasilał górnictwo głębokomorskie zarówno na wodach USA, jak i międzynarodowych.

Jednak część ekspertów uważa, że zasoby Grenlandii mogą być jedynie zasłoną dymną dla prawdziwych motywów Trumpa.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Trump: "To może być wybór" między NATO a Grenlandią

Najbogatszy 1 proc. wyczerpał swój budżet węglowy na rok 2026 w 10 dni, ostrzegają eksperci

Górnictwo, klimat i zasłony dymne: co stoi za zainteresowaniem Trumpa Grenlandią?