Europa staje przed trudnym wyborem: oddać Ukrainie cenne pociski Patriot czy zachować je na własne potrzeby? Kijów alarmuje, że zapasy topnieją, a presja na Hiszpanię i Grecję rośnie. W tle pojawiają się też obawy o bezpieczeństwo państw bałtyckich.
Urzędnicy UE powiedzieli Euronews, że europejskie państwa, które wciąż dysponują znacznymi zapasami pocisków przechwytujących, mogą znaleźć się pod presją Komisji Europejskiej, by przekazać część z nich Ukrainie. Potrzeby Kijowa w zakresie obrony powietrznej stają się bowiem coraz pilniejsze.
Szczególnie Hiszpania i Grecja mają znaleźć się pod presją podczas wtorkowego spotkania ministrów obrony w hrabstwie Wicklow w Irlandii, by przekazać Ukrainie część swoich zapasów.
Pod koniec sierpnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mówił, że dostawy pocisków przechwytujących do systemów Patriot zmalały, podczas gdy rosyjskie ataki rakietowe na Ukrainę nasilają się. Według niego Kijów potrzebuje około 300 pocisków przechwytujących, by odeprzeć ataki w czasie, który już teraz zapowiada się na wyjątkowo trudną zimę w kolejnym roku rosyjskiej inwazji na pełną skalę.
Wojna z Iranem zmusiła Stany Zjednoczone do głębokiego sięgnięcia po własne zapasy pocisków do systemów Patriot. W efekcie zmniejszyła się pula przechwytujących dostępnych do uzupełniania zapasów sojuszników, w tym Ukrainy - właśnie w momencie, gdy Kijów potrzebuje ich coraz więcej.
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez powiedział na początku tego roku, że Madryt zobowiązał się przekazać Ukrainie pięć pocisków Patriot, mimo własnych niedoborów. Z kolei premier Grecji Kyriakos Mitsotakis mówił, że Ateny w przeszłości „opierały się” naciskom na przekazanie któregokolwiek z sześciu posiadanych zestawów Patriot ogarniętej wojną Ukrainie. Argumentował, że systemy te mają kluczowe znaczenie dla obrony greckiej przestrzeni powietrznej.
Jeden z dyplomatów UE, który rozmawiał z Euronews pod warunkiem zachowania anonimowości ze względu na wrażliwy charakter sprawy, powiedział, że nie jest to pierwszy raz, gdy Madryt i Ateny niechętnie podchodzą do przekazania swoich pocisków Patriot. Tym razem jednak sprawa nabiera tempa, ponieważ Zełenski coraz głośniej apeluje o dostawy pocisków przechwytujących, a kwestia obrony powietrznej stała się „debatą lata” - dodał dyplomata.
Europejska Służba Działań Zewnętrznych (ESDZ), czyli dyplomatyczne ramię UE, prowadzi obecnie rozmowy z Japonią i Koreą Południową, próbując przekonać oba państwa do przekazania Ukrainie części ich zapasów.
Dyplomaci obawiają się jednak, że potencjalne napięcia z Chinami mogą ograniczyć gotowość obu państw azjatyckich do dzielenia się uzbrojeniem. Również Grecja może być niechętna uszczuplaniu własnych magazynów w obliczu narastających w ostatnich miesiącach napięć z Turcją.
Trzech dyplomatów UE zgodnie ocenia, że niedobór pocisków przechwytujących Patriot na Ukrainie to „poważny problem”, który rodzi szersze pytania o to, jak wypełnić powstałą lukę.
„Jak to konkretnie będzie wyglądać, nie jestem pewien” - przyznał jeden z dyplomatów, dodając, że wtorkowe spotkanie będzie miało charakter nieformalny, dlatego nie należy spodziewać się po nim żadnych oficjalnych konkluzji.
Jednym z głównych tematów rozmów ma być również skuteczność europejskich systemów obrony, szczególnie w kontekście serii niedawnych zagrożeń hybrydowych.
W ostatnim czasie Mołdawią, krajem kandydującym do UE, wstrząsnęła seria incydentów z udziałem dronów. 27 sierpnia w mołdawską przestrzeń powietrzną wleciało pięć bezzałogowych statków powietrznych. Prezydent Maia Sandu odpowiedziała na te incydenty zdecydowanym oświadczeniem.
Do spotkania dochodzi po doniesieniach medialnych, że dyrektor CIA John Ratcliffe odbył tajną podróż do Moskwy.
Wizyta miała koncentrować się na ostrzeżeniu Kremla przed jakąkolwiek agresją wobec państw bałtyckich. Mimo to przywódcy regionu podkreślają, że ich ocena ryzyka rosyjskiego ataku na Łotwę, Estonię i Litwę pozostaje niezmieniona.
Były prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves posunął się nawet do stwierdzenia w rozmowie z Euronews, że sceptycznie podchodzi do tezy, iż Ratcliffe został wysłany do Moskwy, by ostrzec Rosję przed eskalacją. Jego zdaniem Waszyngton wciąż większą wagę przywiązuje do zagrożenia ze strony Iranu.
Tymczasem jeden z urzędników Komisji Europejskiej ujawnił Euronews, że Kijów rozważa wykorzystanie kolejnej puli z pakietu pożyczkowego o wartości 90 mld euro na zakup systemów antybalistycznych. W grę mogą wchodzić Patrioty lub francusko-włoski system SAMP/T NG.
W poszukiwaniu kolejnych sposobów na zmniejszenie luki w ukraińskiej obronie antybalistycznej unijna egzekutywa niedawno ostatecznie zatwierdziła 6,1 mld euro na zakupy obronne. Środki te mają zostać przeznaczone na dostarczenie Ukrainie systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej, pocisków, amunicji oraz radarów.