Loader
Śledź nas
Reklama

„Tak, kandyduję”: Raphaël Glucksmann wchodzi do gry o 2027

Raphaël Glucksmann podczas uroczystości upamiętniających 10. rocznicę zamachów terrorystycznych z listopada 2015 roku w Paryżu
Raphaël Glucksmann podczas uroczystości z okazji 10. rocznicy zamachów terrorystycznych z listopada 2015 roku w Paryżu Prawo autorskie  Ludovic Marin/AP
Prawo autorskie Ludovic Marin/AP
Przez Serge Duchêne
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

46-letni syn filozofa André Glucksmanna potwierdził start w wyborach prezydenckich 2027. W TF1 lider Place Publique mówi, że ma „wizję dla Francji”, by ją podnieść.

„Tak, kandyduję” – potwierdził w niedzielny wieczór w TF1 Raphaël Glucksmann. Lider centrolewicowej partii Place Publique zapewnił, że „ma wizję dla Francji” i wyjaśnił, że nie zamierza zostawiać Francuzom „wyboru między Marine Le Pen a «lokajami Trumpa i Putina»”.

REKLAMA
REKLAMA

„Kandyduję, żeby postawić Francję na nogi, bo wiecie, wszystkim nam ściska w żołądku, kiedy patrzymy, czym staje się nasz kraj i czym może się stać w nadchodzących miesiącach” – powiedział.

Raphaël Glucksmann potwierdził, że wystartuje w prawyborach lewicy. Zapewnił: „Jeśli nie zostanę wyłoniony, uszanuję zasady”. „Jeśli wygram, nigdy więcej nie będzie porozumienia z Jeanem-Lucem Mélenchonem” – doprecyzował.

Wśród swoich obietnic wyborczych 40-letni polityk zapowiada, że chce być prezydentem „zielonej transformacji”, „opodatkować superbogatych”, a szkołę postawić w centrum swoich priorytetów.

Również w TF1, 26 maja, 46‑letni eurodeputowany ogłosił, że daje sobie trzy miesiące, by „przemierzyć kraj”, „zaproponować nowy kontrakt patriotyczny” i „zjednoczyć swoją rodzinę polityczną” przed wyborami prezydenckimi.

Oczekiwana decyzja Raphaëla Glucksmanna powinna pociągnąć za sobą natychmiastową konsekwencję: jego partnerka, dziennikarka Léa Salamé, czołowa twarz konkurencyjnej publicznej stacji France 2, ma ogłosić, że wycofuje się z anteny na czas kampanii, by uniknąć konfliktu interesów.

Szefowa francuskiej skrajnej prawicy, Marine Le Pen, widzi w wyborach w 2027 roku najlepszą dotąd szansę na zdobycie Pałacu Elizejskiego po trzech nieudanych podejściach. Tymczasem wielu kandydatów z centrowego obozu prezydenta Emmanuela Macrona, który po dwóch kadencjach nie może ubiegać się o reelekcję, a także z lewicy, już ogłosiło start.

Przywódca radykalnej lewicy Jean-Luc Mélenchon również kandyduje, po raz czwarty. Szefowa Zielonych Marine Tondelier prowadzi kampanię w ramach wspólnych prawyborów, choć jest w ciąży; była minister ds. środowiska Delphine Batho ogłosiła swoją kandydaturę, by zapobiec „rikikisation” i „zniknięciu” ekologii. Z kolei pierwszy sekretarz Partii Socjalistycznej (PS) Olivier Faure, a nawet potencjalnie były prezydent François Hollande rozważają wejście do wyścigu.

„Le Nouvel Obs” wyliczał w czerwcu 2026 roku ponad 25 kandydatur już oficjalnie ogłoszonych lub zgłaszanych.

„Glucksmania” przełamie barierę wieku?

Sondaże dają Raphaëlowi Glucksmannowi – popularnemu wśród młodych, do tego stopnia, że niektórzy mówią o „Glucksmanii” – 10–12% intencji wyborczych; to wynik przyzwoity, ale prawdopodobnie niewystarczający, by wejść do drugiej tury.

Ma też na koncie wynik 13,8% w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego, w których prowadził listę PS–Place Publique, co uczyniło go liderem lewicy.

Aby uniknąć nadmiernego rozproszenia głosów, Partia Socjalistyczna i Place Publique planują zorganizować w październiku prawybory, które wyłonią jednego kandydata. Szczegółowe zasady tego procesu mają zostać dopracowane w najbliższych dniach i zatwierdzone przez władze obu partii w przyszły wtorek.

Socjalistyczni działacze, konsultowani na początku lipca, odrzucili prawybory otwarte, których chciał lider PS Olivier Faure. Opowiedzieli się za „prawyborami zamkniętymi”, zarezerwowanymi dla członków PS, Place Publique lub „bieguna socjaldemokratycznego”, co oznacza węższy korpus wyborczy, bardziej sprzyjający Raphaëlowi Glucksmannowi.

Choć Glucksmann przyjmuje ton bardziej reformistyczny i centrowy niż PS, ma oczywisty interes we współpracy z tą historyczną partią i korzystaniu z jej machiny wyborczej, ponieważ nie dysponuje własnymi strukturami wystarczającymi, by wesprzeć przyszłą kampanię.

Syn filozofa André Glucksmanna, w latach 2009–2013 pracował – jeszcze jako młody idealista o potarganych włosach – jako doradca Micheila Saakaszwilego, byłego zdecydowanie prozachodniego prezydenta Gruzji. Saakaszwili, obecnie więziony w swoim kraju, był zaciętym przeciwnikiem Rosji po wojnie obu państw w 2008 roku.

Zagorzały obrońca Europy i zajadły przeciwnik skrajnej prawicy, Glucksmann zdecydowanie wspiera Ukrainę w jej walce z rosyjską inwazją i znany jest z twardego stanowiska wobec Rosji Władimira Putina.

Urodzona w Bejrucie i mająca 46 lat Salamé już wcześniej zapowiadała, że zrezygnuje z prowadzenia głównego dziennika telewizyjnego, który prowadzi od 2025 roku, jeśli jej partner wystartuje w wyborach prezydenckich. Salamé, która prowadziła to wydanie i miała wrócić na antenę w poniedziałek, ma zostać zastąpiona przez Jean-Baptiste’a Marteau, dziennikarza pełniącego rolę letniego zastępcy.

Zapewnia jednak, że pozostaje obiektywna. „Jestem niezależną i uczciwą dziennikarką, wolną kobietą” – deklarowała w lutym, przyznając jednocześnie, że pytania o ich sytuację osobistą i zawodową są „uzasadnione”.

Dodatkowe źródła • AFP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Kryzys w Ceucie: jak obywatele UE postrzegają uchodźców?

Agresja na drodze. Gdzie kierowcy są najbardziej agresywni?

Wakacje w Europie: ilu obywateli nie stać na tygodniowy wyjazd?