Niemcy znów czekają upały. W piątek nad Górnym Renem termometry mogą pokazać 40°C, ale meteorolodzy liczą, że później fala upałów osłabnie.
Niemcy szykują się na kolejną falę upałów. Już w środę temperatury wyraźnie wzrosną. Według Niemieckiej Służby Meteorologicznej (DWD) w ciągu dnia na północy i północnym wschodzie będzie pogodnie, w pozostałej części kraju przeważnie słonecznie i sucho.
Na północy prognozuje się 21–26 stopni. W pozostałej części kraju, zwłaszcza na południowym zachodzie, słupki rtęci mogą wzrosnąć do 33 stopni, miejscami nawet do 35 stopni.
Piątek może być najgorętszym dniem tygodnia. Jak informuje portal daswetter.com, nad Górnym Renem możliwe są maksymalne wartości w okolicach 40 stopni. W pozostałej części kraju temperatury mogą sięgnąć 32–38 stopni. Nawet na dalekiej północy prognozuje się 33–34 stopnie.
Szczególnie w aglomeracjach wzdłuż Renu i Menu upał może się dodatkowo kumulować. Tam ponownie grożą tzw. noce tropikalne, kiedy temperatura nie spada poniżej 20 stopni.
Ostatnia fala upałów tego lata?
Może to być już ostatnia duża fala upałów tego lata. Tak ocenia klimatolog Karsten Brandt. W rozmowie z "BILD" wyjaśnił, że w nadchodzącym tygodniu powinno wprawdzie pozostać ciepło, ale temperatury ustabilizują się na poziomie 25–28 stopni. „Zakładam, że później nie będzie już ekstremalnych wartości. Będziemy mieć przecież już połowę, a nawet koniec sierpnia” – powiedział Brandt.
Podobnego zdania jest meteorolog Dominik Jung. W rozmowie z "BILD" ocenił, że fala ekstremalnych upałów może opuścić Niemcy około 15 sierpnia. Letnie ciepło najpewniej jednak się utrzyma. Temperatury do 30 stopni mogą się utrzymywać jeszcze daleko w głąb września.
Zbliżoną prognozę przedstawia meteorolog Jan Schenk. W rozmowie z magazynem "Focus" stwierdził, że upał na razie się utrzyma. Jednak od połowy miesiąca sytuacja pogodowa może się zmienić. „Od 15 sierpnia temperatura wyraźnie spada” – podkreślił Schenk.
Susza wciąż dużym problemem
Schenk niepokoi też utrzymująca się susza. „Porządny deszcz, a nie tylko mżawka, naprawdę pomógłby wyschniętej przyrodzie podczas tego gorącego lata” – powiedział meteorolog.
Przynajmniej wraz z upałem rośnie prawdopodobieństwo burz. Przy odpowiednich układach pogodowych to typowy scenariusz. „Gdy taka bańka gorącego powietrza przechodzi nad nami, na końcu zawsze pojawiają się burze” – wyjaśnił Schenk. Swoją prognozę podsumował krótko: „Upał z zachodu, za nim burze”.
Wysokie temperatury i utrzymująca się susza odbijają się już także na niemieckich rzekach. W ostatnich dniach szczególnie Ren trafiał na czołówki z powodu niskich stanów wody. Mimo przejściowych opadów sytuacja raczej szybko się nie poprawi.
Federalny minister transportu Steffen Bilger (CDU) oświadczył we wtorek: „Musimy się liczyć z tym, że problem niskiego stanu wód pozostanie z nami przez cały sierpień”. Sytuacja jest „nadal naprawdę bardzo napięta”. Co prawda miejscami spadł deszcz, ale było go zdecydowanie za mało.
Niemcy zmagają się teraz także z licznymi pożarami lasów. Najbardziej dotknięty jest obecnie południowy zachód kraju. W kolejnych dniach ogniska pożarów mogą pojawić się w wielu innych regionach. Na piątek DWD ostrzega niemal w całym kraju przed wysokim zagrożeniem pożarowym w lasach.
Ekstremalne lato w Europie
Ekstremalne lato 2026 roku może wraz z nadchodzącą falą upałów przynieść kolejny rekord. Już w czerwcu i lipcu w Niemczech, jak podaje "daswetter.com", temperatura przekroczyła granicę 40 stopni. Jeśli 40 stopni padnie także w sierpniu, ten próg zostałby w jednym sezonie letnim przekroczony w trzech różnych miesiącach.
Niemcy nie są odosobnione, jeśli chodzi o ekstremalne upały. Z wysokimi temperaturami, a co za tym idzie z suszą i pożarami lasów, zmagają się też inne regiony Europy.
Według Europejskiego Systemu Informacji o Pożarach Lasów (EFFIS) do 30 lipca 2026 roku na terenie Unii Europejskiej zarejestrowano już 1407 pożarów lasów. Zniszczyły one prawie 435 tys. hektarów ziemi i spowodowały emisję szacunkowo 17,98 mln ton CO₂.
To wprawdzie mniej niż w rekordowym poprzednim sezonie, ale wciąż znacznie powyżej średniej z ostatnich 20 lat. Kilka państw Unii, w tym Portugalia i Francja, uruchomiło już w związku z pożarami unijny mechanizm ochrony ludności.