Badacze ujawnili sieć fałszywych profili powiązanych z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej. Konta przez lata budowały wiarygodność, zanim zaczęły szerzyć proirańską propagandę.
W sieci pojawiły się konta publikujące zdjęcia malowniczych szkockich krajobrazów, wspierające niepodległość Szkocji i krytykujące brytyjski rząd.
Jak ustalili badacze, nie były to jednak autentyczne profile lokalnych użytkowników, lecz element szeroko zakrojonej operacji wpływu powiązanej z Iranem.
Naukowcy z Media Forensics Hub przy Clemson University w Karolinie Południowej odkryli, że sieć kont działających na platformach X, Instagram i Bluesky była powiązana z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Organizacja od lat oskarżana jest o prowadzenie kampanii dezinformacyjnych i operacji wpływu poza granicami kraju.
Profile przez wiele miesięcy budowały swoją wiarygodność, zdobywając obserwujących i angażując się w lokalne dyskusje polityczne.
Po wybuchu wojny między USA, Izraelem i Iranem pod koniec lutego ich aktywność wyraźnie się zmieniła.
Konta zaczęły publikować treści wspierające Teheran oraz rozpowszechniać proirańską propagandę.
"Po rozpoczęciu wojny całkowicie przestawili się na publikowanie proirańskich materiałów filmowych przedstawiających irańskie ataki na wrogów Iranu, takich jak Izrael i inne miejsca, takie jak Arabia Saudyjska" - powiedziała analityczka wpływu cyfrowego w Clemson University Media Forensics Hub Ella Murray, w rozmowie z zespołem weryfikacyjnym Euronews The Cube.
"Łatwo więc było również zidentyfikować, że mieli dostęp do tego materiału filmowego i publikowali ten sam materiał filmowy i hashtagi na różnych kontach" - dodała.
Wśród publikowanych materiałów znalazły się wpisy gloryfikujące zmarłego ajatollaha Alego Chameneiego oraz obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję, mające przedstawiać zniszczenie amerykańskich baz wojskowych.
Regularnie pojawiały się również treści wymierzone w prezydenta USA Donalda Trumpa i premiera Izraela Benjamina Netanjahu.
Autorzy eksponowali także informacje o śmierci dzieci i cywilów w Iranie.
Badacze ustalili, że wiele profili podszywało się pod kobiety.
W rzeczywistości wykorzystywano zdjęcia skradzione z internetu lub wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
Jednym z błędów, który pomógł zidentyfikować autorów operacji, było przypadkowe pozostawienie perskiego znaku na początku hashtagu przez konto podające się za brytyjskiego użytkownika.
Według badaczy świadczy to o przełączaniu się operatora między perską a angielską klawiaturą.
Analiza wykazała istnienie dwóch głównych grup anglojęzycznych kont.
Jedna podszywała się pod mieszkańców Szkocji i Anglii, druga zaś pod użytkowników z Irlandii i Irlandii Północnej.
Przed zmianą charakteru publikowanych treści profile przez lata zdobywały zaufanie odbiorców, zamieszczając "anty-pracowniczych, anty-unijnych, anty-Starmer i anty-rodzinnych treści". Konta podające się za szkockie szczególnie często wspierały ruchy niepodległościowe.
"Prawdziwi Szkoci i Irlandczycy wchodzili w interakcje z tymi kontami" - powiedziała Murray.
Jak podkreśliła, profile skutecznie wtopiły się w autentyczne lokalne debaty polityczne, zanim zaczęły promować przekaz zgodny z interesami Iranu.
Brytyjskie i irlandzkie konta były tylko częścią większej sieci.
Podobną działalność prowadziły profile publikujące po hiszpańsku, które podawały się za mieszkańców Teksasu, Kalifornii, Wenezueli i Chile.
Ich autorzy przedstawiali się jako postępowi aktywiści, imigranci lub zwolennicy prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro.
Publikowane przez nich treści krytykowały amerykańską agencję Immigration and Customs Enforcement (ICE).
Nawiązywały również do głośnych wydarzeń społecznych, takich jak protesty w Minneapolis po zastrzeleniu Renée Good przez funkcjonariusza ICE.
"Brutalność policji w Minneapolis to tylko wierzchołek góry lodowej instytucjonalnego rasizmu, który dotyka nas wszystkich" - napisano na jednym z kont.
Szersze rozprawienie się z operacjami IRGC
Równolegle Europol poinformował o szeroko zakrojonych działaniach wymierzonych w internetową infrastrukturę IRGC.
Unijna agencja przekazała, że od lutego do kwietnia zamknęła tysiące kont powiązanych z organizacją w 19 krajach.
Działania były możliwe po formalnym uznaniu IRGC za organizację terrorystyczną 19 lutego, co stworzyło podstawę prawną do zwalczania jej aktywności w sieci.
Wśród usuniętych profili znalazło się również główne konto IRGC w serwisie X, obserwowane przez ponad 150 tys. użytkowników.
Według Europolu publikowane tam treści łączyły motywy religijnego męczeństwa z proirańskim przekazem politycznym.
Wykorzystywano także materiały generowane przez sztuczną inteligencję do gloryfikowania IRGC oraz zamieszczano wezwania do pomszczenia śmierci ajatollaha Alego Chameneiego.
Sprawa wpisuje się w szersze działania Iranu prowadzone w mediach społecznościowych.
Obejmują one wykorzystanie archiwalnych materiałów wojennych, treści generowanych przez sztuczną inteligencję oraz viralowych filmów z klockami Lego, które według części ustaleń miały powstawać w ramach irańskich kampanii informacyjnych.
Eksperci zwracają uwagę, że choć Teheran intensywnie rozwija działania propagandowe skierowane do odbiorców za granicą, wielu mieszkańców Iranu nadal ma ograniczony i niestabilny dostęp do internetu.