Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Merz: Integracja Ukrainy z UE może wymagać ustępstw terytorialnych

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Prawo autorskie  FREDERIC SIERAKOWSKI/
Prawo autorskie FREDERIC SIERAKOWSKI/
Przez Jorge Liboreiro
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zasugerował, że integracja Ukrainy z Unią Europejską może w przyszłości wymagać trudnych ustępstw terytorialnych. Według niego ewentualne decyzje w tej sprawie mogłyby zostać zatwierdzone w drodze referendum.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zasugerował, że droga Ukrainy do członkostwa w Unii Europejskiej może w pewnych okolicznościach wiązać się z koniecznością ustępstw terytorialnych. Jednocześnie ocenił, że kwestie granic oraz integracji europejskiej mogłyby zostać rozstrzygane równolegle, m.in. w formie oddzielnych referendów.

REKLAMA
REKLAMA

Obecnie około 20 procent terytorium Ukrainy pozostaje pod rosyjską okupacją. W swoim wystąpieniu do studentów w Nadrenii Północnej-Westfalii Merz stwierdził, że ewentualne zawarcie zawieszenia broni, a następnie traktatu pokojowego z Rosją, mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której część ukraińskiego terytorium nie będzie już kontrolowana przez Kijów.

Merz o referendum na Ukrainie

Zaznaczył również, że gdyby prezydent Wołodymyr Zełenski chciał uzyskać społeczną akceptację dla takiego rozwiązania, konieczne mogłoby być przeprowadzenie referendum. Według niego warto byłoby powiązać je z jasną deklaracją otwarcia Ukrainie drogi do członkostwa w UE.

Wypowiedzi te padły po nieformalnym szczycie Unii Europejskiej na Cyprze, w którym uczestniczył Zełenski. Ukraiński prezydent ponownie apelował o przyspieszenie procesu akcesyjnego. Negocjacje pozostają jednak od blisko dwóch lat zablokowane przez Węgry, co wywołuje rosnącą frustrację części państw członkowskich.

Zełenski odrzucił koncepcję „symbolicznego członkostwa”, podkreślając, że Ukraina nie tylko symbolicznie broni Europy, lecz ponosi realne koszty wojny. Zaznaczył, że Kijów oczekuje pełnego członkostwa na równych zasadach ze wszystkimi państwami Unii – od Cypru po Polskę – oraz wezwał do wyznaczenia konkretnej daty rozpoczęcia akcesji.

Jako możliwy termin przystąpienia do UE wskazał styczeń 2027 roku. Data ta pojawia się również w kontekście rozmów pokojowych prowadzonych przy udziale Stanów Zjednoczonych. Kluczową kwestią sporną pozostają jednak sprawy terytorialne.

Rosja naciska na Kijów, aby oddał pozostałe części Donbasu, których nie kontroluje, oraz zabiega o uznanie okupowanych terenów za de facto rosyjskie. Zełenski konsekwentnie odrzuca te żądania, argumentując, że nagradzanie agresji narusza prawo międzynarodowe i tworzy niebezpieczny precedens. Z kolei Komisja Europejska popiera stanowisko Ukrainy, choć nie wskazuje konkretnej daty rozszerzenia UE.

Nierealistyczne terminy

W poniedziałkowym wystąpieniu Merz ocenił, że zarówno rok 2027, jak i 2028 są nierealistycznymi terminami przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Podkreślił, że członkostwo nie będzie możliwe tak długo, jak kraj pozostaje w stanie wojny z Rosją.

Zasugerował jednocześnie alternatywne rozwiązanie w postaci statusu obserwatora, który pozwalałby Ukrainie uczestniczyć w pracach instytucji UE bez prawa głosu. Jak zaznaczył, koncepcja ta nie była dotąd stosowana, ale zyskała pewne poparcie podczas rozmów na Cyprze.

Pod koniec szczytu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz przewodniczący Rady Europejskiej António Costa pozytywnie ocenili postępy Ukrainy w reformach, jednocześnie ostrzegając przed wyznaczaniem sztucznych terminów akcesji.

Von der Leyen podkreśliła, że proces rozszerzenia UE jest złożony, wymaga trudnych reform po stronie państw kandydujących oraz jednomyślnej zgody wszystkich członków Unii.

Costa z kolei zwrócił uwagę na potrzebę elastycznego podejścia, szczególnie w przypadku kraju tak dużego i dotkniętego wojną jak Ukraina, jednocześnie podkreślając, że jego przyszłość widzi w Unii Europejskiej.

Po dwóch latach impasu Bruksela liczy, że zmiany polityczne na Węgrzech mogą osłabić sprzeciw wobec rozszerzenia i umożliwić otwarcie pierwszego etapu negocjacji – tzw. klastra fundamentalnego.

Komisja Europejska ocenia, że Ukraina jest gotowa do rozpoczęcia rozmów także w kolejnych obszarach, jednak każdy etap wymaga jednomyślnej zgody państw członkowskich, co oznacza możliwość zastosowania prawa weta.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Ukraina "nieformalnie" otwiera wszystkie sześć klastrów w staraniach o członkostwo w UE. Mimo węgierskiego weta

Kraje UE odrzucają tzw. "odwrócone" członkostwo dla Ukrainy

Ukraina wzywa ambasadora Izraela w związku z rzekomą kradzieżą zboża wysyłanego do Hajfy