Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Armenia wybiera. Decydujące wybory - za Europą, czy za Rosją?

Zwolennicy rządzącej Armenią partii Umowa Obywatelska, na czele z premierem Nikolem Paszinianem, gromadzą się na placu Republiki w Erywaniu, 5 czerwca 2026 r.
Zwolennicy rządzącej Armenią partii Umowa Obywatelska, na czele z premierem Nikolem Paszinianem, gromadzą się na placu Republiki w Erywaniu, 5 czerwca 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Peter Barabas & Jane Witherspoon & Aleksandar Brezar
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

W niedzielę Ormianie zdecydują o swojej przyszłości na tle starcia Rosji z Zachodem. UE i USA wspierają ostrożny prozachodni kurs premiera Pasziniana, a Rosja naciska na Erywań, by utrzymać kraj w swojej strefie wpływów.

W niedzielę Ormianie pójdą do urn w decydujących wyborach, które zadecydują o przyszłości tego kraju na Kaukazie Południowym i całego regionu. W tle Rosja ostrzega Erywań przed "scenariuszem ukraińskim", a UE i USA wspólnie wspierają ostrożny zwrot prozachodni premiera Nikola Pasziniana po zawarciu historycznego porozumienia pokojowego z Azerbejdżanem.

REKLAMA
REKLAMA

Wyborcy będą wybierać między Paszinianem i jego centrową partią Umowa Cywilna a rozdrobnioną, prorosyjską opozycją otwarcie wspieraną przez Kreml.

Rosyjsko-ormiański miliarder Samwel Karapetian, który kandyduje, choć przebywa w areszcie domowym, jest główną twarzą partii Silna Armenia. Towarzyszy mu były prezydent Robert Koczarian, prowadzący również jednoznacznie promoskiewską kampanię.

Sondaż ośrodka Breavis, opublikowany na kilka dni przed głosowaniem, przewiduje, że Ormianie dadzą Paszinianowi zdecydowany mandat – ponad 60 proc. wśród zdecydowanych wyborców. Wzmocniłoby to strategiczne przesunięcie kraju na Kaukazie Południowym w stronę Zachodu, stawiając go na kursie kolizyjnym z Kremlem i utrwalając historyczne porozumienie pokojowe z Azerbejdżanem w sprawie Karabachu.

Sondaż wskazywał, że żadna partia opozycyjna nie przekroczy 12 proc.

W przeddzień głosowania, w sobotę, ormiański Komitet Śledczy zatrzymał sześciu kandydatów opozycyjnej partii Silna Armenia. Stało się to po tym, jak Centralna Komisja Wyborcza zezwoliła na podjęcie kroków sądowych w związku z zarzutami prania pieniędzy i wręczania korzyści majątkowych.

Tego samego dnia media informowały o gwałtownym wzroście liczby Ormian przyjeżdżających z Rosji do Erywania, aby zagłosować. Towarzyszyły temu oskarżenia ormiańskich mediów i organizacji społeczeństwa obywatelskiego o szeroko zakrojone rosyjskie kampanie dezinformacyjne i próby wpływania na wybory, czemu Moskwa zaprzecza.

W ostatniej fazie burzliwej kampanii wyborczej zarówno Unia Europejska, jak i Stany Zjednoczone jednoznacznie poparły Pasziniana. Premier ostrożnie, ale konsekwentnie przestawia politykę zagraniczną Armenii na kurs prozachodni po zawarciu pokoju z Azerbejdżanem, co stawia liczący ok. 3 mln mieszkańców kraj na kursie kolizyjnym z Rosją.

Zwolennicy rządzącej partii Umowa Obywatelska premiera Nikola Pasziniana trzymają w górze symbole serca podczas wiecu na placu Republiki w Erywaniu, 5 czerwca 2026 r.
Zwolennicy rządzącej partii Umowa Obywatelska premiera Nikola Pasziniana trzymają w górze symbole serca podczas wiecu na placu Republiki w Erywaniu, 5 czerwca 2026 r. AP Photo

Komisja Europejska oświadczyła, że "stanowczo stoi" za Paszinianem, ogłaszając pakiet wsparcia gospodarczego. Ma on złagodzić narastający wpływ rosyjskich sankcji na Erywań, nałożonych w odpowiedzi na jego prozachodni, prounijny kurs.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen stwierdziła w czwartkowym oświadczeniu, że Moskwa „zamieniła relacje gospodarcze w broń politycznego nacisku”, zaostrzając ograniczenia eksportowe wobec ormiańskich towarów.

"Zbyt dobrze znamy ten scenariusz. Dlatego Europa stoi mocno po stronie Armenii" – powiedziała von der Leyen.

Prezydent USA Donald Trump wezwał Ormian, by "uczynić Armenię znów wielką", ogłaszając swoje „pełne i całkowite poparcie” dla ponownego wyboru Paszyniana.

"Nikol (Paszinian) w pełni podziela moją wizję pokoju i dobrobytu dla Armenii i całego Kaukazu Południowego" – powiedział Trump. To pierwszy raz, gdy prezydent USA oficjalnie popiera kandydata w kraju pozostającym dotąd w orbicie wpływów Rosji.

Trump nazwał Pasziniana "wielkim przyjacielem i przywódcą" i dodał, że premier "czyni swój kraj silnym, bogatym i bardzo bezpiecznym". Nawiązał w ten sposób do podpisanego w Białym Domu w ubiegłym roku historycznego porozumienia pokojowego między szefem ormiańskiego rządu a prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem, które otworzyło drogę do znaczących inwestycji amerykańskich w Armenii.

Paszinian prowadził ostrą kampanię, przekonując Ormian, że stawką jest ich przyszłość. Otwarcie ścierał się z krytykami i opozycją, którzy zarzucali mu, że porzucił Karabach, a tym samym zdradził kraj. Kluczowym przesłaniem było zapewnienie, że zamknął rozdział sporu z Azerbejdżanem, aby zbudować pokojową i dostatnią przyszłość całego Kaukazu Południowego.

Utrzymywał, że "rezygnacja z Karabachu była moją największą przysługą dla Armenii", ponieważ „"ostaliśmy wciągnięci w pułapkę i gdybyśmy dalej szli tą drogą, stracilibyśmy Armenię i ormiańską państwowość".

Paszinian przekonywał, że Armenia musi wreszcie spojrzeć w przyszłość. "Nie mamy prawa przekazywać z pokolenia na pokolenie tej krwawiącej rany, musimy przekazać naszym dzieciom pokój" – mówił, dodając: dziś jesteśmy bardziej niezależni, bardziej zamożni i bardziej państwem niż kiedykolwiek wcześniej.

Gdy jednak Moskwa nałożyła szereg ograniczeń na kluczowy import do Armenii i zagroziła Erywaniowi ograniczeniem dostaw ropy i gazu, Paszinian w ostatnim tygodniu kampanii zaczął ostrożnie łagodzić napięcia z Rosją. Podkreślał, że Armenia będzie prowadzić wielowektorową politykę zagraniczną, stawiając w centrum własne interesy.

W czwartek poinformował, że uzgodnił z prezydentem Rosji Władimirem Putinem wizytę w Moskwie, aby "spotkać się i rozwiązać wszystkie bieżące kwestie". "Nie będziemy wdawać się w wojnę na słowa z Rosją, spokojnie będziemy bronić stanowiska Armenii" – zapowiedział.

"Nie będziemy działać przeciwko interesom Rosji, ale nie będziemy też działać wbrew własnym interesom" – mówił Paszynian podczas jednego z wieców.

Kilka dni wcześniej przyznał, że potencjalne członkostwo Armenii w UE jest na razie "teoretyczne". Zapewnił, że Erywań "będzie dalej spokojnie i konsekwentnie, bez sporów, działał w ramach Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej i jestem przekonany, że mamy w tym kierunku jeszcze potencjał, który w najbliższej przyszłości wykorzystamy".

Szef rządu dodał, że "relacje z Rosją są w fazie transformacji", ale ocenia ten proces jako "pozytywny". Podkreślił, że stosunki Armenii z Rosją pozostają "otwarte i szczere, nie zostawiliśmy w nich żadnych ciemnych zakamarków".

Lokale wyborcze zostaną otwarte o godz. 8 czasu miejscowego (6.00 CET) dla 2,4 mln uprawnionych do głosowania Ormian. Pierwsze wyniki są spodziewane już od niedzielnego wieczoru do poniedziałkowego poranka.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Wybory w Kosowie: rozczarowani wyborcy znów idą do urn w impasie politycznym

UE popiera Paszyniana przed kluczowymi wyborami w Armenii

Partia Pracy na Malcie wygrywa historyczną czwartą kadencję w przedterminowych wyborach